Jak to się zaczęło?

Z miłości do kotów, z pasji do rysowania!

….. nie mogło być inaczej… :)

Najpierw była pasja do rysowania i niekończące się ilości papieru, kredek, farb I  ołówków, które znajdowałam rozrzucone w twórczym nieładzie w całym domu, a niejednokrotnie również w moich torebkach, a nawet; bo dlaczego nie; kuchennych szafkach.

Potem rozkwitła miłość do kotków, im mniejsze i słodsze tym bardziej kochane :)

Brak własnego kota zainicjował  “kocią” serię rysunkową. Koty rysowane były na wszystkim – na ścianach, szafkach, na papierze na szczęście również.

Pojawiły się koty na różne okazje i w różne wzory: w kropki, w łatki, w łezki, małe, duże, jednorazowe i z dłuższą historią.

I to właśnie wtedy, kiedy patrzyłam na kolejnego rysowanego kotka, pomyślałam…że… dlaczego te śmieszne, zabawne, szalone kotki mają tylko jedną fankę – czyli mnie – matkę młodej rysowniczki? Dlaczego nie pokazać ich przyjaciołom, bliższej i dalszej rodzinie? BA! Dlaczego nie całemu światu?

Bo kiedy, jak nie teraz?  I tak  ruszył projekt Cornelias Cats :)

I tym sposobem dzisiaj możecie zobaczyć co już narysowała Nela, i co jeszcze przed nami. Jej tempo wymyślania i tworzenia nowych kotów jest nieporównywalnie szybsze  niż moje tempo organizowania całej reszty, dlatego mamy dla Was całą masę “kocich” niespodzianek.

 

Mama Agnieszka